

Dlaczego zaangażowałeś się w żeglarstwo regatowe?
Maciej Grabowski: To moi rodzice zainteresowali mnie żeglarstwem i zawsze wspierali w mojej żeglarskiej pasji. Wiele im zawdzięczam.
Czy w Twoim życiu są osoby, czy też autorytety, które znacząco wpłynęły na Twoją żeglarską karierę?
MG: Zawsze podziwiałem Bena Ainslie'a i Roberta Scheidt'a, za to, że osiągnąwszy tak duży sukces w żeglarstwie, pozostali skromnymi, normalnymi ludźmi. Myślę, że nawet dzieciaki z brązowej grupy nie muszą się wahać, czy pytać o radę - zawsze ją dostaną.
Co sprawia, że Twoja fascynacja żeglarstwem i zaangażowanie nie słabną?
MG: Jestem, jak to nazywam, "wyścigowcem". Nie tylko uwielbiam żeglować, ale też współzawodniczyć. Kiedy w wyobraźni widzę siebie na olimpijskim podium, zaczynam mocniej trenować.
Czym są dla Ciebie Igrzyska Olimpiskie?
MG: Przed moją pierwszą Olimpiadą (Sydney 2000) nie uświadamiałem sobie co znaczy dla sportowca samo uczestnictwo w igrzyskach. Kiedy wszedłem na stadion w czasie ceremonii otwarcia, byłem oszołomiony panującą tam atmosferą. Poczułem, że te tysiące widzów przyszło specjalnie dla mnie. Wtedy właśnie zrozumiałem, co ludzie mają na myśli mówiąc, że sama obecność tam jest wystarczającą nagrodą za czas i poświęcenie włożone w przygotowania do igrzysk.
Jaka jest Twoja opinia na temat sprzętu Harkena?
MG: Osprzęt Harkena nigdy mnie nie zawiódł. Walcząc o miejsce na podium w mistrzostwach świata czy Europy, nie mogę pozwolić sobie na zastanawianie się, czy sprzęt mnie nie zawiedzie. Harken daje mi to poczucie pewności i niezawodności.
Co daje Ci stosowanie McLube?
MG: Pierwszą puszkę McLube dostałem w lutym. Wcześniej używałem WD40, jednak spray McLube Sailkote okazał się lepszy. Jest szczególnie przydatny na takich jachtach jak Laser, gdzie ciężko jest sprawić, żeby wszystko działało niezawodnie i sprawinie tak jak się chce. Zawsze mam ze sobą puszkę McLube pokładzie.
Copyright© 2011 Harken, Inc. All rights reserved
If you would like to link to or reprint this article please contact Magda Leśniak